Aktualności Moja historia Jak mi pomóc Wspierają mnie Delfiny Galeria 1% PIT NF Walker Kontakt


Planujemy dla Maksia w tym roku spróbować innej niż dotychczas metody rehabilitacji - delfinoterapii. Pomysł ten, właściwie od dłuższego już czasu nam „chodzi po głowie”, szczególnie, że od rodziców innych chorych dzieci, które już próbowały pływania z delfinem, słyszeliśmy dużo dobrego na ten temat.

Co nas trochę martwi to, że Maksio boi się zwierząt (jednak głównie tych głośnych i ruchliwych co w przypadku delfinów raczej chyba w grę nie wchodzi). Ale wiemy też, że wodę to uwielbia, wszelkiego rodzaju zbiorniki wodne są wielką atrakcją, więc liczymy, że nie będzie tak źle.

Prosimy więc, trzymajcie kciuki za Młodego i za powodzenie jego krymskiej przygody z delfinoterapią.





PO DELFINOTERAPII. PIERWSZE I KOLEJNE WRAŻENIA.

Nasze obawy:

1. Niestety się potwierdziły - Maksio bał się delfina.

2. Całe szczęście jedynie połowicznie - i to dosłownie, po tygodniu zamiast płaczu podczas pływania z delfinem pojawił się uśmiech i tak już pozostało do końca turnusu.

Ale od początku.

Wiadomo, pierwsze, to dostać się na Krym. Jechało się długo. Wybraliśmy dłuższą trasę (o około 200km więc całkiem sporo), ale łatwiejszą i szybszą - głównie autostrady (tak to nie pomyłka, na Ukrainie też są takie drogi, nawet moim zdaniem lepsze niż u nas). Jechaliśmy przez Medykę, Lwów, Kijów, Odessę - pod Odessą zatrzymaliśmy się na nocleg, no i Sewastopol. Podróż zaczęliśmy w piątek wieczór, w docelowym hotelu wylądowaliśmy pod wieczór w niedzielę. Maksio był wyjątkowo grzeczny, wprawdzie uwielbia jeździć samochodem, ale przy tak długiej podróży to i tak miła niespodzianka, że nie marudził wcale.

Po przyjeździe zaskoczenie - pogoda, hmmm, daleka od doskonałych - chmury, deszcz, 18stopni. Ale tak tylko było dwa dni, a potem to już tylko słońce i upały. Całe szczęście nad morzem, więc całkiem znośne.

Terapia z delfinami trwała codziennie, nie za długo bo ok. 15 min, potem masaż ok. 20 min no a potem cały dzień na odpoczynek.

Co do efektów terapii to sami nie wiemy co myśleć. Nie jest takłatwo powiedzieć czy na coś wpłynęła - Maksio ma przeróżne formy rehabilitacji i raczej uważamy że wszystkie te terapie jako całokształt pomagają mu w rozwoju. Na pewno po wyjeździe zmieniło się w nim podejście do zwierząt - nadal się ich boi, ale już nie płacze i widać po nim że bardzo go ciekawią. Więcej trochę mówi (nadal po swojemu), mamy wrażenie, że też intelektualnie bardzo poszedł do przodu ale to nie do końca wiemy czy to akurat dzięki delfinom.

A co do efektów samego wyjazdu - świetne. Jako że terapia trwała tylko przez niewielką część dnia, resztę można było potraktować rekreacyjnie. I to chyba było to co nasz Synek potrzebowł najbardziej. Po całym roku intensywnej pracy, te dwa tygodnie wypoczynku było bardzo potrzebne. Był to wypoczynek aktywny - bardzo dużo zwiedziliśmy, ale o ile znamy Maksia, to wiemy że jemu się bardzo podobało. On też lubi zmiany i ma w sobie wielkość ciekawość i chęć na poznawanie nowego. Tak więc wyjazd generalnie oceniamy na plus.

Aktualności | Moja historia | Jak mi pomóc | Wspierają mnie | Delfiny | Galeria | 1% PIT | Zakrętki | NF Walker | Kontakt

©Jan 2017